Autor Księgi Syracha odpowiada:
„Pan stworzył z ziemi lekarstwa,
a człowiek mądry nie będzie nimi gardził. [...]
Dzięki nim się leczy i ból usuwa,
z nich aptekarz sporządza leki,
aby się nie kończyło Jego działanie
i pokój od Niego był po całej ziemi” (Syr 38,4.7-8).
„Dzięki nim się leczy i ból usuwa” - powiedział Syrach. Odpowiedź brzmi: sensem istnienia leków jak i istnienia aptekarza jest leczenie, czyli zachowanie życia. Jego celem w żaden sposób nie może być uśmiercanie. To samo potwierdza „Kodeks Etyki Aptekarza Rzeczypospolitej Polskiej” uchwalony na Nadzwyczajnym Krajowym Zjeździe Aptekarzy w Lublinie dnia 25 kwietnia 1993 roku, który mówi:
- Art. 6. „Czynność zawodowa aptekarza nie może być świadomym działaniem na szkodę zdrowia ludzkiego”.
- Art. 4. „Aptekarz wykonując swoje zadania musi posiadać wolność postępowania zgodnego ze swym sumieniem oraz swobodę działań zawodowych stosowną do wskazań etycznych, aktualnego poziomu wiedzy i stanu prawnego”.
- Art. 19. „ W celu ochrony interesów zawodowych, aptekarz nie czyni niczego co byłoby korzystne dla ludzi bądź organizacji mających cele sprzeczne z zawodowymi i moralnymi racjami aptekarstwa.
Farmaceuci mają prawo do sprzeciwu sumienia. Pozwala im ono nie uczestniczyć bezpośrednio ani pośrednio w dostarczaniu środków mających wyraźnie nieetyczne cele, takie jak aborcja czy eutanazja”. Wobec agresywnej subkultury śmierci, realizacja powołania farmaceuty nie jest wcale łatwa; ona domaga się niemałej odwagi”. Do tego samego zagadnienia nawiązał Ojciec Święty Benedykt XVI, zwracając się do uczestników Międzynarodowego Kongresu Katolickich Farmaceutów: „Farmaceuta powinien zachęcać każdego do porywu człowieczeństwa po to, by każda istota była chroniona od poczęcia aż do naturalnej śmierci i by środki medyczne odgrywały naprawdę rolę terapeutyczną” (29.10.2007). Nie powinien zatem wydawać leków, które mogą być wykorzystane do eutanazji.
Nie tylko materialne lekarstwo, ale także „słowo” farmaceuty może stać się „lekiem” dla człowieka chorego. Jego słowo ma moc terapeutyczną. I chociaż istnieją także sytuacje beznadziejne, jak np. przypadek człowieka pysznego, na którego chorobę nie ma lekarstwa, „albowiem nasienie zła w nim zapuściło korzenie” (Syr 3,28), to jednak częściej dobre słowo niesie nadzieję. „Dobre słowa są plastrem miodu, słodyczą dla gardła, lekiem dla ciała” (Prz 16,24). To stwierdzenie łatwo można odnieść do rad aptekarzy, które towarzyszą wydawaniu lekarstw. U dobrego farmaceuty słowa przekazują wyjaśnienie, pocieszenie, napełniają nadzieją. „Farmaceuta - katolik, musi być uważnym doradcą ludzi nabywających lekarstwo, a także służyć moralnym wsparciem tym wszystkim, którzy kupując rozmaite środki potrzebują także rady, słów nadziei, wskazówek na dalsze życie” (Jan Paweł II, Kongres farmaceutów, Rzym 1988), „aby się nie kończyło Jego [Boga] działanie i pokój od Niego był po całej ziemi” (Syr 38,8).
W czerwcu 1915 roku Maria wstąpiła do klasztoru karmelitanek bosych a 21 grudnia rozpoczęła w nim nowicjat, przyjmując imię zakonne Maria Sagrario od św. Alojzego Gonzagi. Dnia 6 stycznia 1920 r. złożyła śluby wieczyste. Stała się wzorem dla sióstr, które wybrały ją na przełożoną zgromadzenia (1927-1930) i z dużym poświęceniem i radością troszczyła się o życie duchowe zgromadzenia, dbając również o rozwój jego struktur. Po zakończeniu trzyletniej kadencji pełniła funkcję mistrzyni nowicjuszek. 1 lipca 1936 roku ponownie wybrano ją przełożoną. W tym czasie sytuacja polityczna w Madrycie stała się bardzo napięta. Dnia 18 lipca wybuchła wojna domowa, a już 20 lipca tłum zaatakował klasztor. Siostry zostały przewiezione do Głównego Urzędu Bezpieczeństwa, ale po kilku godzinach wypuszczono je na wolność. Mimo, iż groziło jej śmiertelne niebezpieczeństwo, Matka Maria postanowiła zostać w Madrycie, by pomagać współsiostrom, ukrywającym się w domach u znajomych. W tym czasie wielokrotnie odwiedzał ją jej brat, prosząc aby wraz z nim udała się do Pinto, gdzie mieszkał razem z rodziną, lecz ona nie wyraziła na to zgody, ponieważ pragnęła czuwać nad swoimi siostrami. Poniosła śmierć męczeńską podczas hiszpańskiej wojny domowej. Dnia 15 sierpnia 1936 roku, została rozstrzelana przez lewicowe wojska republikańskie. Proces beatyfikacyjny Matki Sagrario skończył się wyniesieniem jej w 1998 roku do chwały ołtarzy przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Dzisiaj przekazujemy jej relikwie, które przybyły do Poznania z karmelitańskiego klasztoru w Madrycie, Stowarzyszeniu Farmaceutów Katolickich Polski. Mam nadzieję, że ich intronizacja przypomni polskim farmaceutom o specyficznym powołaniu farmaceuty oraz duchu pokory koniecznym do jego wykonywania. [...] Pełen tekst Homilii